Ten tydzień miał mieć swój plan. Jak większość. Tylko życie, jak zwykle, postanowiło dorzucić kilka własnych punktów do kalendarza.
Zaczynamy w Lublinie od treningu personalnego z Maciejem — tak, tym MAXIM z Push START. Tym razem role się odwracają i to ja wcielam się w rolę trenera. Zamiast rozmów przy mikrofonie jest sztanga, ciężary i konkretna robota. I właśnie takie momenty lubię najbardziej — kiedy znajomość przenosi się poza podcast i możemy razem zrobić coś zupełnie innego. A skoro już jesteśmy w Lublinie, to oczywiście nie mogło zabraknąć kolejnego punktu programu. Strzelnica. Trochę postrzelaliśmy, trochę się pobawiliśmy i zdecydowanie był to jeden z tych momentów, dla których warto czasami oderwać się od codziennej rutyny. Potem wracamy do domu.
I nagle rzeczywistość mówi: sprawdzam.

Chore dzieci, gorszy humor, zmęczenie i plany, które zaczynają się rozsypywać. I właśnie tutaj pojawiła się chyba najważniejsza lekcja tego tygodnia.
Nie wszystko trzeba kontrolować.
Czasami trzeba odpuścić. Zmienić plan. Przestać walczyć z tym, czego w danym momencie nie jesteśmy w stanie zmienić i po prostu popłynąć z tym, co przynosi dzień.
Nie jest to dla mnie łatwe. Lubię planować. Lubię wiedzieć, co będzie dalej. Lubię mieć poczucie kontroli.
Ale życie nie zawsze pyta nas o zdanie.
Dlatego zamiast kolejny raz próbować naginać rzeczywistość do własnego planu, uczę się dostosowywać plan do rzeczywistości.
A później wracamy do tego, co znamy.
Trening. 🏋️♂️
W tym tygodniu zabrałem Was również na pełny GYMVLOG z treningu pleców. Chciałem pokazać trening nie jako kilka efektownych ujęć, ale po prostu tak, jak wygląda naprawdę — ćwiczenie po ćwiczeniu, seria po serii.
I chyba właśnie takie materiały chcę robić częściej.
Na koniec tygodnia wydarzyło się coś zdecydowanie bardziej osobistego.
Razem z Elą świętowaliśmy 14 lat małżeństwa. Czternaście lat.
Jak to możliwe, że ten czas tak szybko leci?
Z tej okazji zrobiliśmy sobie wspólny tatuaż. Trochę szalony, trochę zabawny, ale przede wszystkim nasz. Kolejny mały symbol historii, którą tworzymy już od tylu lat.
I kiedy patrzę na ten tydzień z perspektywy czasu, widzę w nim coś więcej niż tylko kilka wydarzeń.
Trening.
Przyjaźń.
Pasję.
Rodzinę.
Chaos.
Miłość.
I naukę odpuszczania.
Nie wszystko poszło zgodnie z planem.
I może właśnie dlatego ten tydzień był dobry.
Bo życie nie polega na tym, żeby wszystko idealnie zaplanować.
Czasami chodzi o to, żeby kiedy plan się rozsypie, umieć złapać oddech, poprawić kurs i płynąć dalej.
Do przeczytania za TYDZIEŃ
Darek


Dodaj komentarz